Czarownice w Nowym Świecie

   Purytańscy duchowni, mający w XVII wieku dominujący wpływ na życie w Nowej Anglii, nie wątpili w istnienie Szatana. Ze starego kraju przywieźli umiejętność dostrzegania działalności sił pozaziemskich. 
   W 1647 roku z portu w New Haven w stanie Connecticut wypłynął wypełniony ładunkiem statek. Wkrótce potem okazało się, że zaginął. Sześć miesięcy później na niebie u ujścia portu zobaczono jego widmo "płynące" pod wiatr przez pół godziny. Widziało to wiele osób. Statek-widmo zniknął w końcu w chmurach, zaś prawdziwego nigdy nie odnaleziono.
   Zupełnie inaczej prezentowały się działania czarownic, którym udało się dostać na statek płynący do Ameryki. Padło na nie podejrzenie o sprowokowanie aktywności działania poltergeista, który narobił małego zamieszania w Portsmouth w stanie New Hampshire w 1688 roku. W domu niejakiego George'a Waltona zaczęły fruwać kamienie, a kuchenny ruszt w niewytłumaczalny sposób został wciśnięty w komin. Wpływowy purytański duchowny Cotton Mather był przekonany, że stało się to za sprawą czarów. 
   "Czarownic nie można ścierpieć ani w niebie, ani na ziemi" - pisał.
Ilustracja Howarda Pyle'a przedstawiająca aresztowanie starej kobiety oskarżonej o czary.

   Na południu USA dość podejrzanie traktowano sowy, które uważano za czarownice w przebraniu.
   Jeszcze w 1908 roku w okolicach Harlingen do grupy pracujących na polu mężczyzn dołączył obcy mężczyzna, cierpiący na tajemniczą chorobę. W każdy czwartek i piątek wymiotował krwią.
   Sporządzono sznur z końskiego włosia i uroczyście zawiązano na nim 12 węzłów. Kiedy zaciśnięto ostatni węzeł, z pobliskiego drzewa spadły dwie wielkie sowy. Zostały zatłuczone kijami na śmierć; obecnym zdawało się, że słyszą w tym momencie jakieś głosy. Następnie spalono w ognisku ubranie chorego, a on sam... był wyleczony.

Komentarze

Popularne posty